- • Pozbądź się myślenia życzeniowego: „Niech się stanie praca!". Pracy trzeba szukać, znajdować ją, zdobywać, a po zdobyciu — umieć utrzymać.
• Pamiętaj, że większość ludzi w Polsce szuka nie pracy, ale pieniędzy, nie satysfakcjonujących zawodowo zadań i obowiązków — ale posady, nie wysiłku i godziwej zapłaty — ale „świętego spokoju", właściwego stosunkom pracy w czasach realnego socjalizmu. Musisz więc całym swoim zachowaniem wzbudzić zaufanie i przekonanie pracodawcy, że jeśli zatrudni Cię, to praca nie będzie dla Ciebie kłopotliwym dodatkiem do pensji.
• Nikt nie musi Ci dać pracy. Dla kogoś, kto może Ci ją dać, nie jest najważniejsze Twoje zapewnienie, jak bardzo byłeś poprzednio lojalny, jak ciężko pracowałeś i jaką niesprawiedliwością jest dziś dla Ciebie brak pracy.
• Nie przyjmuj z góry założenia, że nie podejmiesz pracy, która wydaje Ci się mało prestiżowa, a już w żadnym wypadku nie manifestuj takiego założenia.
• Wychodź z domu w ukierunkowanym zamiarze poszukiwania pracy lub nowego zajęcia zarobkowego tak często, jak tylko to możliwe. Zauważ, jak rzadko otrzymujesz przecież propozycje z wyłącznej inicjatywy innych osób. Licz głównie na siebie!
• Bądź realistą. Szukaj pracy, którą rzeczywiście możesz wykonywać. Nie przekonuj zbyt długo ludzi o Twoich możliwościach czysto teoretycznych, bardzo mało prawdopodobnych, ocierających się o absurd lub skrajną naiwność.
• Nie wierz w altruizm i jeśli czegoś oczekujesz musisz mieć dla konkretnego człowieka coś do zaproponowania; coś, co dla niego — nie dla Ciebie! — będzie istotne.
• Nie proś, ale oferuj. Nie sporządzaj pism proszalnych z nagłówkiem „Podanie" („Uprzejmie proszę o przyjęcie mnie do pracy..."). Zgłaszaj swoje propozycje i możliwości według jasnego schematu myślowego, którego zewnętrznym wyrazem jest pismo z nagłówkiem „Oferta".
Odpowiednikiem pojęcia (bądź nagłówka) „Oferta" jest od niedawna nowe określenie: list motywacyjny lub list aplikacyjny.
• Przy pierwszym bezpośrednim kontakcie zademonstruj dowody swoich osiągnięć zawodowych, biegłości i wprawy: projekty techniczne, recenzje, książki, felietony i ilustracje, fotografie, patenty — z których wynika, że to co mówisz o sobie nie jest przechwałką lub blefem. • Nie lekceważ poparcia osób trzecich. W naszych warunkach znaczy ono nie mniej niż kwalifikacje i wprawa w zawodzie.
• Nie obrażaj i nie rezygnuj. Cierpliwe wysłuchiwanie odmów czyni mądrzejszym i może odmienić Twoją sytuację.
• Nie upieraj się przy poszukiwaniu pracy, którą już kiedyś wykonywałeś, jeśli nadarza się inne zajęcie. Określ szerzej zakres poszukiwań — stosownie do zdolności i wiedzy.
• Nie zrażaj sobie ludzi niezręcznościami. Oczekując na pierwszą rozmowę z szefem nie plotkuj z jego kierowcą i sekretarką. Żaden szef tego nie lubi. Nie bądź wścibski, natrętny, poufały.
• Odnoś się do pracodawców z ufnością (którą się wyczuwa), ale bez naiwności. Nie przystępuj do pracy bez umowy, bez zaliczki lub zadatku. Do wypróbowania Twoich kwalifikacji służy instytucja prawna okresu próbnego lub pracy na czas określony — według umowy, którą powinni zawrzeć z Tobą z góry na piśmie.
• Zostaw w domu swoje osobiste kłopoty i gniew związany z utratą (zagrożeniem utraty) dotychczasowej pracy. Gniew i depresja są łatwo dostrzegalne. Tkwią w wyrazie twarzy i sposobie mówienia.
• Zawsze staraj się raczej spotkać z szefem niż wysłać ofertę. W dużym zakładzie pracy dąż raczej do kontaktu z zainteresowanym kierownikiem, a nie urzędnikami w Dziale Kadr.
• Działaj w skupieniu i precyzyjnie, aby Twoi rozmówcy widzieli, że rozmowy o pracy traktujesz poważnie, z respektem i przekonaniem, że podołasz zadaniom.
• Zapoznaj się ze znaczeniem prawnym takich pojęć jak: „zakład pracy", „bezrobotny", „poszukujący pracy", „zasiłek" itp. Znajomość tych pojęć pozwoli Ci uniknąć podchwytliwych pytań, krzywdzących podejrzeń, a nawet zarzutów.
• Nie rozstawaj się z oryginałami dokumentów. Składaj zawsze estetycznie sporządzone odpisy (z zachowaniem układu graficznego oryginału) lub kserokopie. Możesz je własnoręcznie uwierzytelnić słowami: „Za zgodność z oryginałem ręczę" — składając obok swój podpis oraz datę.
• Na dole swej oferty zamieść spis załączonych dokumentów w porządku chronologicznym. Dokumenty te ułóż i zepnij w kolejności według spisu (najstarsze na spodzie, najnowsze na wierzchu). Jeśli z jakiegoś powodu zmuszony jesteś załączyć nie kopię lub odpis, lecz oryginał — zaznacz to wyraźnie w spisie dokumentów (po prostu napisz obok tej pozycji: oryginał).
• Zrób sobie zawsze kopię oferty, życiorysu bądź dalszej korespondencji z pracodawcą, abyś był pewien co napisałeś. Nie ufaj zbytnio pamięci.
• Poproś, aby sekretariat pokwitował Ci na kopii przyjęcie dokumentów (podpis, data, pieczątka firmy). Jeśli wysyłasz je pocztą, to tylko listem poleconym. Aby nie telefonować dla upewnienia się, kiedy list doszedł, możesz dodatkowo opłacić zwrotne potwierdzenie odbioru. To niska opłata. Prośba o potwierdzenie odbioru na kopii nie powinna wywołać komentarzy sekretarki przyjmującej Twoje dokumenty. Gdyby odmówiła Ci, to takie zachowanie daje do myślenia o całej firmie.
• Nie ma żadnych powodów, abyś zdradzał się z tym, że przeczytałeś w książce wskazówki o skutecznym prowadzeniu rozmów dotyczących poszukiwania pracy. Masz postępować tak, jakby łatwość nawiązywania kontaktu, dyskretna przezorność podczas oceny zachowań partnera i wszelkie inne czynności z tym związane były dla Ciebie czymś zupełnie naturalnym, czymś, co traktujesz bez rzucających się w oczy emocji, ze znajomością właściwej kolei rzeczy.
Pamiętaj, ze na rynku pracy błąka się bez rezultatu wiele osób bez wymaganej wiedzy zawodowej i polotu, a „tresura", jaką przebyli podczas rozmaitych kursów dla bezrobotnych właśnie w zakresie sztuki poszukiwania pracy, sprawia, że część z nich nieudolnie sięga po prefabrykaty myśli i reakcji wałkowanych na kursie. Takie osoby są łatwo rozpoznawalne i jako stuprocentowi słabeusze nie budzą zaufania.
• Pamiętaj, że osoba, do której zwracasz się z ofertą pisemną, nie jest jasnowidzem i musi podjąć choćby wstępną decyzję na podstawie tego, co zdoła wyczytać w samej ofercie i w załącznikach. Często popełnianym błędem jest pominięcie w nagłówku oferty nazwy stanowiska, o które ubiega się poszukujący pracy. Brak tej informacji utrudnia selekcję ofert i wiele z nich zostaje najzwyczajniej odrzuconych. • W przypadku długich lub zawiłych pytań, stawianych Ci podczas rozmowy wstępnej albo podczas kolejnej rundy spotkań z kandydatami, próbuj te pytania podzielić na węższe kwestie i odpowiadaj osobno. Rzadko kiedy zadawanie pytań długich i pokrętnych jest zamierzeniem celowym. Zazwyczaj wynika to tylko z nieumiejętności formułowania myśli przez pytającego. Trzeba mu dyskretnie dopomóc, a w żadnym razie nie dać mu odczuć, że zawiłe pytania są głupie, pozbawione wewnętrznej więzi logicznej lub po prostu irytują nas swą niezdarną formą.
• Podczas prowadzonej serio rozmowy wstępnej boicie się obaj: Ty — o to jak wypadniesz, bo grasz o pracę, na której Ci zależy, pracodawca — o prawidłową ocenę Twojej osoby. Obawa zatrudnienia osoby nieodpowiedniej jest silniejsza od obawy o pochopne odrzucenie wartościowego kandydata, i dlatego w sytuacji nie całkiem pewnej pracodawca wybiera „mniejsze zło": zwleka albo odmawia zatrudnienia.
• Jeśli dotychczas nie posługiwałeś się biletami wizytowymi, to zacznij je stosować zwłaszcza w okresie poszukiwania pracy. Zamów estetyczne i nie ekstrawaganckie bilety, wydrukowane techniką typograficzną na białym lub kremowym kartonie, z adresem prywatnym i numerem telefonu. Wręczaj je z miłym uśmiechem. Bilet wizytowy ułatwia szybki kontakt, a poza tym będziesz czuł się lepiej, gdy po interesującym spotkaniu z pracodawcą wręczy Ci on swoją wizytówkę, a Ty będziesz mógł zrobić to samo.
W praktyce zdarza się, że ludzie nie tyle przez źle rozumianą oszczędność co z czystej próżności posługują się swoimi nieaktualnymi już biletami służbowymi. Przekreślają nieaktualne nadruki, dopisują telefon domowy. W ten sposób dają do zrozumienia, czym zajmowali się w przeszłości, że byli osobami znaczącymi. Zwietrzały szpan!
Co innego, gdy dotychczasowe zatrudnienie jeszcze trwa, a zmienił się tylko adres, numer telefonu lub nazwa instytucji i trzeba te informacje poprawić długopisem, bo żal wyrzucać cały zapas wizytówek.
Różne istnieją opinie na temat drukowania na biletach służbowych (zwłaszcza funkcjonariuszy publicznych) prywatnego adresu i domowego telefonu. Nie zajmuję w tej sprawie stanowiska, ale osoby poszukujące zatrudnienia powinny się chyba nad tym zastanowić.
