- Życiorys zawodowy powinien — podobnie jak pisemna oferta — zwracać uwagę i wywoływać zainteresowanie konkretnego pracodawcy.
Zawarte tu uwagi — dotyczące pisania życiorysu, selekcji faktów i dokumentów — stosuje się odpowiednio również w toku bezpośredniej rozmowy w sprawach zatrudnienia.
„Zawodowość" życiorysu polega na maksymalnym pominięciu informacji i wątków nie związanych z pracą zawodową, oraz na ograniczeniu do minimum informacji zawodowych nie związanych ściśle z zajęciem, o które aktualnie ubiega się kandydat.
Tak więc tokarz ubiegający się o przyjęcie do pracy w fabryce traktorów może sobie darować informację, że przed 15 laty był fryzjerem (będzie to i tak wynikało z innych jego dokumentów). Powinien natomiast napisać (powiedzieć), że zna się na remontach obrabiarek do obróbki metali, ponieważ przez ostatnie 8 lat pracował jako tokarz lub ślusarz — stosownie do potrzeb fabryki — w brygadzie remontowej Działu Głównego Mechanika żerańskiej FSO.
Większość poszukujących pracy pisze swój życiorys metodą opisową, tak jak spotykamy to w podręcznikach literatury. Tymczasem pracodawca nie ma ochoty ani czasu na odczytywanie długich i nieciekawych wypracowań. Oczekuje, aby przedstawiono główne, charakterystyczne etapy życia zawodowego w sposób przejrzysty, mało nużący.
Zamiast więc pisać: „Ja, Bonifacy Mucha, urodziłem się dnia 15 lipca 1952 r. w Warszawie, gdzie mieszkam do tej pory wraz z rodziną składającą się z... Rodzicami moimi byli..." itd., lepiej jest rozpocząć krótko: „Mam 40 lat. Pochodzę z rodziny warszawskich robotników (ojciec ślusarz). Jestem giserem. Przez cały czas pracowałem w swoim zawodzie w tutejszych fabrykach przemysłu metalowego. 'Znam dobrze różne techniki odlewnicze, ale specjalizowałem się w odlewnictwie metali kolorowych". Dla pracodawcy nie jest przecież istotne, czy giser Mucha urodził się 15, czy 16 lipca 1952 r. On chce wiedzieć od razu, ile Mucha ma lat i czym się dotąd w życiu zajmował.
Życiorys nie jest kwestionariuszem osobowym (dawniej obowiązywała nazwa „Ankieta personalna") i nie trzeba w nim powtarzać danych szczegółowych zawartych w kwestionariuszu. Tym bardziej życiorys zawodowy prezentowany ustnie nie powinien być naszpikowany nużącymi szczegółami. Stosownie do okazywanego przez rozmówcę zainteresowania można natomiast zaakcentować stan cywilny, liczbę i wiek dzieci, rodzinne miasto, a niekiedy nawet wskazać imię i zawód ojca, jeśli jest to powód do chluby i jeśli może to dopomóc w zabiegach o pracę.
Życiorys znacznie zyskuje na wartości, jeśli jasno wskazuje obraną w życiu specjalność zawodową kandydata i okoliczności mogące świadczyć o jego wprawie w zawodzie, znaczących osiągnięciach i doświadczeniu praktycznym. W życiorysie trzeba to koniecznie objaśnić, zwłaszcza wtedy, gdy kandydat do pracy ma inny zawód wyuczony niż faktycznie wykonuje, albo gdy z innych wypowiedzi lub papierów wynika, że imał się w życiu różnych zajęć nim znalazł to, które polubił, należycie opanował i uznał za podstawę zarobkowania.
Szukając pracy zawsze trzeba wyrażać się w sposób wzbudzający zaufanie do kwalifikacji zawodowych (formalnych i faktycznych). A więc nie „Pracowałem przez ostatnie 5 lat w biurze konstrukcyjnym" - bo może z tego wynikać, że byłeś tam trzeciorzędnym kreślarzem lub segregowałeś rysunki w archiwum. Jeśli więc czujesz swą siłę jako konstruktor oprzyrządowania i chcesz o tym przekonać, napisz: „Zaprojektowałem samodzielnie kilkadziesiąt wykrojników i tłoczników do blach cienkich. Wdrażałem produkcję wielkoseryjną na prasach mimo-środowych z zastosowaniem wykrojników mojej konstrukcji. Znam się też na regeneracji tych urządzeń; mam praktykę warsztatową".
Wskazanie w rozmowie na obraną specjalność powinno dowodzić, że ubiegający się o pracę zdaje sobie sprawę ze swej szczególnej przydatności i że wyeksponowanie kwalifikacji nie jest blagą. Należy się jednak liczyć z tym, że pracodawca może sam lub z pomocą zaproszonych osób zechcieć upewnić się co do niektórych informacji i zadać w tym celu kandydatowi kilka specjalistycznych pytań szczegółowych. Znalazłem się kiedyś w takiej sytuacji, gdy pracowałem w zawodzie inżyniera mechanika.
Biografia zawodowa kandydata, dostarczająca wiarygodnych informacji o jego sukcesach w różnych nawet odległych od siebie dziedzinach, może wskazywać na ponad przeciętną zdolność szybkiego uczenia się i tzw. ciekawość życia — co nie jest wadą. Pracodawcy interesują się ludźmi z „ikrą".
Pogląd na temat przeszłości zawodowej i realnej wartości pracownika dać mogą zarówno załączone świadectwa pracy (te ostatnie mają niestety często charakter szablonowy lub grzecznościowy i mijają się z prawdą) jak też prywatne referencje — pisemne i ustne. Należy więc wskazać imiona, nazwiska, stanowiska służbowe, numery telefonów i adresy tych wszystkich, na których opinie można się powołać. Dobrze jest podać przy każdym nazwisku najdogodniejszą formę i porę kontaktu, a przedtem uzgodnić to ze wskazanymi osobami. Nie należy powoływać się na instytucje, a więc banki, fabryki, firmy handlowe, stowarzyszenia. Poważniej i praktyczniej jest wymienić dyrektorów, właścicieli, konkretnych urzędników tych firm. Łatwiej bowiem jest pracodawcy uzyskać informację od wskazanej osoby niż od instytucji. O referencjach można w życiorysie tylko napomknąć (w stosownym kontekście!) natomiast nazwiska i konieczne dane o osobach mogących udzielić referencji zamieszcza się gdzie indziej: na końcu oferty (listu motywacyjnego) albo w odpowiedniej rubryce ankiety personalnej — jeśli stosowny formularz dostarczony przez pracodawcę przewiduje taką możliwość lub wręcz zawiera taki wymóg.
Życiorys powinien być w zasadzie rozmieszczony na jednej stronie papieru kancelaryjnego (210 x 297 mm). Może być sporządzony na maszynie, powinien być natomiast odręcznie podpisany, opatrzony datą i nazwą miejscowości. Nie może być anonimowy, a więc w nagłówku powinno się znaleźć imię i nazwisko oraz adres osoby, której dotyczy. Dokument ten powinien być opatrzony tytułem „Życiorys" albo — śladem dawniejszej tradycji — można użyć zwrotu łacińskiego: Curriculum vitae (Przebieg życia). Estetyka omawianego tu dokumentu wymaga zachowania stosownych odstępów i marginesów, pozostawienia nieco wolnej przestrzeni na górze i na dole arkusza. Chodzi o przejrzystość tekstu, pewien błysk elegancji i związane z tym rozsądne zaplanowanie akapitów, na których odpoczęłaby na mgnienie oka myśl i uwaga czytającego.
Bez wyraźnego upoważnienia pracodawcy, do oferty i życiorysu nie dołącza się innych dokumentów, aby nie narażać na trud ich przechowywania i odsyłania. Podczas rozmowy należy mieć ze sobą wszystkie dokumenty towarzyszące, przydatne w sprawie (np. uprawnienia budowlane, prawo jazdy, książeczka spawacza). Ich dobór zależy od przebiegu rozmowy, ale mieć przy sobie trzeba wszystkie papiery.
Formułując życiorys na piśmie bądź opowiadając o sobie na życzenie pracodawcy trzeba rozgraniczać fakty od komentarzy i strzec się niezamierzonych powtórzeń. Lepiej też jest powiedzieć mniej — pozostawiając sobie możliwość uzupełnień w mian,- potrzeby — niż powiedzieć (napisać) za dużo.
Mistrzostwo w sporządzaniu własnego życiorysu zawodowego nie polega na misternych łgarstwach i przemilczeniach, ale na umiejętności nadania hierarchii ważności i zręcznym wyeksponowaniu pewnych elementów, a zbagatelizowaniu innych. Dobry życiorys zawodowy jest dokumentem osobistym „uszytym na miarę" potrzeb i prawdopodobnych oczekiwań konkretnego pracodawcy.
W życiorysie tym nie można niefrasobliwie pomijać zwłaszcza długich okresów pracy — choćby nie pasowały do aktualnej sytuacji — bo autor traci przez to wiarygodność. Co innego, gdy w grę wchodzą zupełnie epizodyczne okresy zatrudnienia. Wszystkie one znajdą jednak odzwierciedlenie w postaci świadectw pracy i wpisów w legitymacji ubezpieczeniowej — jeśli kandydat do pracy nie jest bałaganiarzem i dba o porządek w swych dokumentach.
Nieścisłości między treścią świadectw pracy i opinii o pracy (tzw. opinii służbowych na piśmie) a treścią życiorysu zawodowego, najnowszych referencji (rekomendacji) i danych ujawnionych w podaniu o pracę — czyli w ofercie (liście motywacyjnym), mogą i powinny być wyświetlone przez pracodawcę bądź to już podczas rozmowy wstępnej, bądź to przez jego współpracowników, podczas czynności związanych ze sporządzaniem umowy i dopuszczaniem do świadczenia pracy na konkretnym stanowisku. Obowiązuje generalna zasada: Przebieg pracy zawodowej kandydata ma być przedstawiony i udokumentowany wiarygodnie, logicznie i na tyle wyczerpująco, na ile wymaga tego konkretna sytuacja. Opis przebiegu pracy zawodowej kandydata ma sprawiać nieodparte wrażenie konsekwentnego i przemyślanego procesu indywidualnych decyzji kandydata. Procesu, któremu towarzyszyło przede wszystkim zadowolenie z pracy i sukcesy, a nie niepowodzenia.
Absolwenci szkół, którzy nie mają jeszcze stażu zawodowego, mogą i powinni napisać w życiorysie o ważniejszych przedmiotach nauczania i swoich rezultatach w przyswajaniu tych dziedzin wiedzy. Powinni podać charakterystyczne oceny końcowe (stopnie) na dyplomie lub świadectwie ukończenia szkoły. Cenne też będzie w ich przypadku zwrócenie w życiorysie uwagi na odbyte praktyki zawodowe i nabyte w ich toku umiejętności lub spostrzeżenia, mogące przyciągnąć uwagę pracodawcy. Pracodawca z pewnością nie przeczyta lub nie wysłucha obojętnie informacji, że młody kandydat do pracy był praktykantem w dużej konkurencyjnej firmie o ustalonej na rynku renomie.
W życiorysie należy unikać prymitywnej chełpliwości i samochwalstwa, nawet gdyby były rzeczywiste powody po temu. Należy wystrzegać się stwierdzeń w rodzaju: „Nie wiem co to porażka. Zawsze byłam bardzo lubiana przez kolegów i kierownika; innych wyrzucali z pracy, a ja w tym samym czasie awansowałam, bo byłam bardzo cenionym pracownikiem". Lepiej jest powiedzieć: „Jak dotąd, udawało mi się odnosić sukcesy. Miałam szczęście pracować pod kierunkiem mądrych i sprawiedliwych przełożonych. W zakładach pracy bywa rozmaicie, ale mnie udało się współpracować z pogodnymi, życzliwymi ludźmi i chyba wiem, ile jest warta zdrowa koleżeńska atmosfera w miejscu pracy. Szczęśliwie nie dokuczył mi dotąd brak pracy i nie narzekałam na zarobki".
Z podanych przykładów widzimy, jak można powiedzieć to samo inaczej, a więc bez posmaku próżności bądź arogancji, która może — a nawet powinna — irytować subtelnego rozmówcę. Między rzeczowym poinformowaniem o wzbudzających respekt i uznanie sukcesach a chełpliwością i bufonadą jest przecież istotna różnica! Dobrze zredagowany życiorys ma podkreślać osobiste zalety pracownika i osiągnięcia najbardziej poszukiwane w danej chwili na rynku pracy lub przez konkretnego pracodawcę. Wydawca książek technicznych, który poniósł straty z powodu zatrudnienia grupy niefachowych redaktorów merytorycznych i korektorów, nie zatrzyma uwagi przy informacji, że kandydat do pracy jest nauczycielem botaniki i dodatkowo interesuje się historią starożytną. Ten wydawca chętnie obejrzy np. dwa kolejne tomy encyklopedii technicznej albo poradnika dla inżynierów, aby przeczytać tam na tzw. stronie redakcyjnej nazwisko swego rozmówcy (kandydata do pracy), który współtworzył w redakcji te dzieła.
Parafrazując moje wskazówki można posłużyć się obrazowym uproszczeniem: Aby złowić rybę wędkarz zakłada na haczyk nie to, co sam lubi, ale to co ryby lubią.
Życiorys powinien być przejrzysty i łatwy do szybkiego przeczytania. Dalej przedstawiam przykład życiorysu napisanego według rozpowszechniającego się obecnie zwyczaju. Istota tego schematu polega na chronologii prezentowanych przez kandydata informacji i odpowiednim ich wyeksponowaniu optycznym. Bodaj najistotniejszą informacją jest tam profil zawodowy. Pod takim właśnie nagłówkiem — który jest śródtytułem życiorysu — kandydat powinien syntetycznie opisać swoje predyspozycje zawodowe. Powinien więc wskazać i odpowiednio nazwać ten obszar pracy zawodowej, w którym zdobyte wykształcenie oraz doświadczenie i wprawa w zawodzie czynią go najbardziej predysponowanym. Profil zawodowy może wskazywać na ścisłą specjalizację (np. rozliczenia dewizowe i egzekucja należności pieniężnych od podmiotów zagranicznych w krajach anglojęzycznych), ale może też być bardziej „pojemny". W tym ostatnim przypadku kandydat może świadomie wskazywać na szersze spektrum swoich możliwości, aby jego oferta zainteresowała pracodawców o mniej wyspecjalizowanych zapotrzebowaniach. Nie należy też stwarzać pozorów wąskiej specjalizacji, gdy brak po temu kwalifikacji, bo można narazić się na śmieszność i przykrości, a nawet na odpowiedzialność prawną, jeśli pracodawca poczuje się oszukany i poniesie straty.
Pisząc życiorys i wypełniając formularze (ankiety) o zróżnicowanym — jak wiemy — stopniu szczegółowości, dobrze jest stosować w miarę precyzyjne rozróżnienia. A więc, jeśli wykształcenie — to podać jego poziom, kierunek i ewentualną specjalizację. Na przykład wyższe uniwersyteckie studia prawnicze (magisterskie) o kierunku prawno-sądowym; specjalizacja w zakresie prawa pracy i ubezpieczeń społecznych.
Jeśli zawód — to odróżniaj go od tzw. zajęcia, które nie wymaga sformalizowanego wykształcenia i nie występuje w urzędowych wykazach zawodów i specjalności, a wyjątki są tu nieliczne (np. pojęciem zawodu rolnika mogą posługiwać się ludzie żyjący z własnej pracy na roli, choćby nawet nie ukończyli nigdy szkoły podstawowej). Należy odróżniać zawód* wyuczony i towarzyszącą mu ewentualnie specjalność (tzw. kwalifikacje formalne) oraz zawód wykonywany, przez co rozumie się zawód wykonywany aktualnie lub ostatnio, np. przed przejściem na emeryturę.
Przykład: Inżynier mechanik - specjalista w zakresie konstrukcji mechanizmów drobnych i precyzyjnych (zawód wyuczony). Inżynier mechanik - konstruktor form wtryskowych i wykrojników do tworzyw sztucznych (zawód wykonywany).
Nazwa stanowiska powinna być zgodna z treścią dokumentów. Zamiast mistrz zmianowy (nazwa stanowiska w konkretnej fabryce) można napisać „majster", ale jest to pojęcie obiegowe i nie precyzyjne. Ponadto „mistrz w zawodzie" powinien legitymować się tzw. papierami mistrzowskimi, czyli dyplomem mistrzowskim wydanym przez rzeczowo właściwy cech rzemiosł. Wymaga to zdania egzaminu przed komisją cechową i wykazania się umiejętnościami praktycznymi (np. uszycia garnituru męskiego).
Posiadane uprawnienia powinny być stwierdzone we właściwym trybie, precyzyjnie określone i należycie udokumentowane. Na przykład uprawnienia budowlane różnią się między sobą w sposób istotny i lakonicznej informacji w tej mierze nikt znający się na rzeczy nie potraktuje poważnie.
Umiejętności znaczą tyle, co biegłość, wprawa i doświadczenie (nie mylić z rutyną!). Germanista może napisać w życiorysie „tłumacz literatury niemieckiej", ale zupełnie inaczej zalśnią jego walory, jeśli okaże się z dokumentów, że posiadł umiejętności konieczne do obsługi delegacji rządowych albo że umie obsługiwać konferencje i sympozja międzynarodowe. Tłumaczenie kabinowe wymaga bowiem specyficznych predyspozycji i umiejętności, a to coś innego niż siedzenie nad przekładem literackim książki w zaciszu własnego mieszkania. Egzamin państwowy ze znajomości języka nie daje jak wiadomo
— pełnej i porównywalnej do końca informacji.
Skoro już jesteśmy przy temacie języków obcych: dobrze jest samokrytycznie ocenić swe umiejętności w tym zakresie ZB pomocą pewnych uproszczonych kryteriów oceny. Czyli przeprowadzić rachunek sumienia według schematu: język obcy — czytasz i rozumiesz.....
(zamiast kropek wstaw odpowiedni przymiotnik wartościujący); mówisz .....; piszesz .....; używasz biegle w mowie i piśmie .....; używasz
biegle w mowie i piśmie w zakresie ..... (np. w zakresie leśnictwa
i przemysłu drzewnego).
W życiorysie można napomknąć o stanie zdrowia, jeśli jesl rewelacyjny (np. cieszę się wyśmienitym zdrowiem, przed dwoma laty ukończyłem służbę pokładową w marynarce wojennej, obecnie uprawiam dżudo i zapasy) albo, jeśli wypada poinformować lojalnie
0 pewnych mankamentach, przeciwwskazaniach. Na przykład ktoś, kto po wypadku kolejowym przeszedł amputację, nie może siać przy obrabiarce lub przy desce kreślarskiej i nie może rzucać się w wir fabrycznego życia na halach produkcyjnych jako pracownik dozoru technicznego, niech napisze: „Od czasu wypadku (1995 r.) pracuję w Izbie Pomiarów jako metrolog warsztatowy (praca siedząca), gdyż mogę w ten sposób nadal wykorzystywać i doskonalić swą wiedzę zawodową, zwłaszcza w zakresie specjalistycznej produkcji wojskowej." Taka informacja zjednuje drugą stronę swą rzeczowością i może wzbudzać uznanie.
Stan cywilny można w życiorysie ostatecznie pominąć, jeśli określono go w ankiecie personalnej. Należy wpisywać powszechnie obowiązujące nazwy: żonaty, zamężna itd. Zamiast pisać wdowiec, wdowa, rozwiedziony, kawaler, panna — zwłaszcza, jeśli już nie młoda
— można napisać ogólnie: wolny (wolna).
W życiorysie zawodowym na ogół nie pisze się o liczbie dzieci
1 kiepsko znanych językach obcych, bo to nikogo nie interesuje. Nie podaje się też wyznania religijnego (przed wojną wszędzie wyznanie ujawniano w kwestionariuszach) jak też przynależności do organizacji politycznych lub sympatii politycznych. Można natomiast ujawnić znaczącą przynależność do organizacji społecznych lub zawodowych (np.: Jestem prezesem stowarzyszenia o długiej i bogatej tradycji, a mianowicie Polskiego Związku Inżynierów i Techników Budownictwa, albo W Sejmie minionej kadencji byłem przewodniczącym Komisji Ustawodawczej, a obecnie przewodniczę Komisji Regulaminowej i Spraw Poselskich).
Na koniec warto wyświetlić wreszcie, utrzymujące się w praktyce wielu zakładów pracy, kontrowersje co do rzekomego wymogu sporządzania życiorysu pismem odręcznym. Najwyższa pora zdemaskować ten zabobon!
W przeszłości utrzymywano pogląd — z naukowego i praktycznego punktu widzenia najzupełniej absurdalny — jakoby odręczne pismo ilustrowało istotne cechy charakteru i osobowości osoby piszącej (tu: kandydata do pracy). W gruncie rzeczy chodziło jednak o to, aby władze bezpieczeństwa (dawne UB, później SB) i Milicja Obywatelska miały zawsze dyskrecjonalny dostęp do próbki tzw. bezwpły-wowego pisma odręcznego każdej bez mała dorosłej osoby, a życiorys, zawsze im dostępny w aktach osobowych pracownika, świetnie się do tego nadawał. Ponadto obszerny i szczegółowy życiorys (kiedyś wymagano obszerności) napisany własną ręką, zawierał wiele zastawionych pułapek, a starsi z nas dobrze pamiętają czasy, kiedy kadrowiec (lub inna „szara eminencja") kategorycznie domagał się od ludzi poprawiania lub uzupełniania życiorysów.
Wydaje się, że czasy te bezpowrotnie w Polsce minęły, a wraz z nimi utraciła rację bytu użyteczna niegdyś władzom maniera odręcznego spisywania w szczegółach historii swego życia w związku z poszukiwaniem pracy. Spisywanie dziś życiorysu własnoręcznie jest tylko wyrazem wolnej i nieprzymuszonej woli jego autora, a przepisy prawa żadnych reguł w tym względzie nie określały i nie określają. Odręczna forma mogłaby natomiast wskazywać na formę tak doniosłą, jak przy testamencie — co może nawet razić. Bezpodstawne są więc ogłoszenia prasowe w tej części, gdzie od kandydatów do pracy żąda się „odręcznie napisanego życiorysu".
Bezpodstawne jest również żądanie określania przez kandydatów do pracy ich pochodzenia społecznego. Na tej samej zasadzie można by pytać o preferencje seksualne lub liczbę rozwodów.
